 Za kilka miesięcy autobusy być może będą jeździć od ul. 3 Maja w kierunku zamku wydzielonym pasem jezdni, a pasażerowie nie spędzą długich minut w korkach
Ten odcinek al. Solidarności jest częścią tras aż 10 miejskich linii autobusowych. Zdarza się, że w szczycie autobusy jadą jeden za drugim ul. Dolną 3 Maja, wpadając w zatłoczoną samochodami i ciężarówkami al. Solidarności. Korki w tym miejscu to norma. - Zbliżająca się przebudowa skrzyżowania ul. Dolnej 3 Maja, al. Solidarności i ul. Prusa to doskonały moment, by przy okazji zmienić organizację ruchu i utworzyć buspas od tego skrzyżowania do przystanku komunikacji miejskiej pod zamkiem - uważa Jacek Werner z Forum Rozwoju Lublina. Stowarzyszenie już zgłosiło swój pomysł miastu. W ratuszu propozycja FRL padła na podatny grunt. - Myślimy podobnie. Nad sprawą buspasów pracowałem jako członek zarządu MPK - mówi Grzegorz Siemiński, zastępca prezydenta Lublina, który w połowie grudnia przeszedł do urzędu miasta ze stanowiska wiceprezesa komunikacyjnej spółki. Siemiński przyznaje, że propozycja utworzenia buspasa na al. Solidarności ma racjonalne przesłanki. - Dzięki temu pasażerowie będą mieli większy komfort jazdy autobusami, skróci się czas przejazdu - uzasadnia Siemiński. Szczegółowo opracowaną koncepcję i wstępny kosztorys utworzenia buspasa przygotowuje Forum Rozwoju Lublina. Jacek Werner wskauje, że aby to rozwiązanie było w pełni skuteczne, przy wyjeździe z przystanku przy zamku powinna powstać świetlna sygnalizacja "dedykowana". Chodzi o to, aby autobusy wyjeżdżając z zatoki przystankowej, mogły włączyć się do ruchu na zasadach uprzywilejowanych, jednak nawet i bez niej buspas spełniałby swoją rolę. Zastępca prezydenta uważa, że ratusz utworzy nowy buspas bez większych komplikacji. - Potrzebne są jedynie decyzje w sprawie organizacji ruchu. Takie zadanie nie przekracza naszych możliwości - twierdzi Siemiński i zapowiada, że poleci przygotowanie odpowiednich kroków Eugeniuszowi Janickiemu, dyrektorowi wydziału dróg i mostów urzędu miasta. Co z innymi buspasami? Na początku stycznia czytelnik "Gazety Wyborczej Lublin" zaproponował w liście do redakcji utworzenie buspasa na ul. Narutowicza. "Buspasy należy robić tam, gdzie tworzą się korki i stoją w nich autobusy, a takie miejsca są głównie w centralnej części miasta" - argumentował. Jacek Werner obawia się, że taka propozycja wywołałaby ogromne kontrowersje wśród kierowców. - Może jednak zauważyliby w tym przypadku, że warto przesiąść się z samochodu do autobusu - przypuszcza. O pomyśle utworzenia buspasa na ul. Narutowicza Grzegorz Siemiński mówi bardzo ostrożnie. - Poważny problem. To wymaga zmiany myślenia o centrum miasta - uważa. Forum Rozwoju Lublina wskazuje, że łatwiej i bez wywoływania oburzenia części mieszkańców dałoby się wprowadzić buspasy na ul. Głębokiej i Filaretów. Forum wskazuje także na potrzebę ponownego otworzenia wyłącznie dla trolejbusów i autobusów ul. 1 Maja, od ronda Lubelskiego Lipca do pl. Bychawskiego. podpis pod fot. Jedyny pas jezdni wydzielony tylko dla komunikacji miejskiej jest na ul. Lubartowskiej. Najwyższa Izba Kontroli wytknęła Lublinowi niewystarczającą liczbę buspasów Źródło: Marcin Bielesz / Gazeta Wyborcza Lublin
|